Czym są i jak działają tryby pomiaru światła?


Zrozumienie tego czym są i jak działają tryby pomiaru światła w aparacie jest niezbędne by robić świadomie zdjęcia i filmy, więc jeśli jeszcze nie do końca rozumiesz co jaki pomiar światła oznacza to zaraz to się zmieni :)

Właściwie dobrany pomiar światła jest ważny dlatego, że aparat nie wie na co patrzy. Dlatego może się zdarzyć, że wydaje Ci się, że zrobiłeś piękne zdjęcia albo film i w domu siadając do komputera widzisz, że całość jest na przykład bardzo niedoświetlona. Żeby takie rzeczy się nie zdarzały ważne jest rozumieć tryby pomiaru światła i ustawiać je tak jak naprawdę chcemy - odpowiednio do sytuacji świetlnej i by z tym związany pomiar był właściwie przez nas odczytany.


W różnych sytuacjach dajemy aparatom mnóstwo możliwości na podejmowanie decyzji odnośnie tego co zmienić by dopasować ekspozycję. Aparat często za nas zmienia wartość przysłony, czas naświetlania lub na przykład ISO. Nawet w trybie Manual odczyt z histogramu będzie bazował na tym co aparat widzi i co bierze pod uwagę do pomiaru. Więc aby być pewnym, że się z aparatem rozumiemy, że bierze on pod uwagę te same rzeczy, na które ja jako fotograf zwracam uwagę - właściwe dobranie trybu pomiaru światła jest tak ważne.

Gdy patrzysz na aparat, ten często Ci on podpowiada jak jasna lub ciemna jest scena, na którą właśnie patrzysz. Do wskazania tego służy czasami taki pasek a czasami takie pole o skrócie MM, co oznacza Metering Mode, czyli po angielsku pomiar światła, przy którym pojawiają się cyferki.



W efekcie jednak zawsze chodzi o to, że aparat nam podpowiada czy scena jest za jasna, za ciemna czy właśnie odpowiednia. Widzimy wskazanie typu 0 czyli odpowiednio jasne, -1.3 to za ciemne, a na przykład +2 to o wiele za jasne. Jeśli scena jest tak jasna lub ciemna, że wychodzi poza skalę to często na wskaźniku niczego nie zobaczymy.


Skąd masz wiedzieć czy zdjęcie lub ujęcie wyjdzie odpowiednio jasne? Właśnie patrząc na ten wskaźnik. Taka prosta i intuicyjna zasada brzmi tak, że powinieneś celować zawsze w to, żeby zdjęcie było tak jasne, że aparat mówi, że jest na 0. Ale są warunki, w których po prostu jest ciemno albo jasno, niestandardowe sytuacje, których aparat nie rozumie. By wtedy wiedzieć, że dogadujemy się z aparatem musimy zmieniać pomiar światła żeby aparat wiedział na co zwracać uwagę, tak aby wskazanie było odpowiednio dobrane do warunków.

W aparatach są przede wszystkim trzy tryby pomiaru światła, które z modelu na model się powtarzają, więc skupimy się na nich. Matrycowy (również wielosegmentowy, ewaluacyjny, wielopunktowy)


Jest to domyślny tryb, w którym aparat dzieli swoje pole widzenia na kilka mniejszych pól. To na ile pól i jakie one mają kształty są podzielone może się różnić z producenta na producenta, idea jest jednak we wszystkich taka sama. W każdym z tych pól pomiar światła jest dokonywany osobno. Największą wagę w obliczaniu pomiaru ma pole, na którym ustawiona jest ostrość, bo tam jest najważniejszy punkt w zdjęciu i tam odpowiednia ekspozycja jest ważniejsza niż gdzie indziej na zdjęciu. Dokonywane mnóstwo obliczeń, których zrozumienie nie jest dla nas ważne i w 90% przypadków ten tryb pomiaru będzie satysfakcjonujący.

Centralnie ważony


Ten tryb pomiaru bierze pod uwagę to co jest centralnie w kadrze a ignoruje to co się znajduje poza takim centrum. Ten tryb nie bierze pod uwagę gdzie masz ustawioną ostrość, patrzy tylko na środek. Warto używać tego trybu gdy mamy centralnie skomponowane zdjęcie, gdy to co chcemy by miało poprawną ekspozycję jest duże, np. w portretach może to być dobra opcja. Gdy jednak postać nie jest idealnie po środku to pamiętaj, że ten tryb będzie niepoprawnie dokonywał pomiaru. Co można zrobić to ustawić ostrość i tym samym ekspozycję na postaci i ze spustem migawki dociśniętym do połowy, zmienić kompozycję w zdjęciu, przesuwając obiekt do któregoś brzegu i dociskając spust migawki do końca.

Punktowy


Ostatni z tych popularnych jest punktowy. Jest to najbardziej elastyczny tryb pomiaru bo w nim to Ty możesz zadecydować gdzie jest główny punkt pomiaru światła. Jako taki punkt wybierane jest miejsce, na którym ustawiona jest ostrość. Warto używać tego trybu zawsze wtedy gdy naszym głównym punktem zainteresowania jest mały przedmiot lub mały element znajdujący się gdzieś poza centrum kadru i gdy zależy nam na tym by to właśnie on był odpowiednio wyeksponowany.



Więc teraz zadajmy sobie pytanie - kiedy używać którego trybu pomiaru? I odpowiedź na każde pytanie związane z fotografią brzmi: to zależy...


Na pewno najważniejsze jest rozumieć te tryby, bo nauczyć się na pamięć kiedy którego używać działa tylko do chwili, w której napotkasz się na nową sytuację lub zapomnisz tych regułek. Dlatego lepsze niż regułki jest głębokie rozumienie tematu. A przychodzi to do nas na dwa sposoby: świadoma nauka/ciekawość i praktyka. Rozumiejąc co który tryb pomiaru robi, damy radę zawsze podjąć decyzję samemu tak, by nas uzyskany efekt satysfakcjonował. Tak z grubsza bym jednak powiedział, że jeśli masz równo oświetloną scenę, np. często krajobrazy takie są - to tryb matrycowy będzie ok.


Jeśli kadr masz skomplikowanie i niestandardowo oświetlony a zależy Tobie na czymś w środku to oczywiście centralnie ważony będzie odpowiedni.


A jeśli światło jest dziwne i zależy Ci na ekspozycji małego punktu poza środkiem to punktowy może być tym trybem pomiaru, który da efekt, którego szukasz.


Ostatecznie używanie złego trybu pomiaru światła nie sprawi, że Twoje zdjęcia będą beznadziejne, musisz wtedy jednak ze świadomością prześwietlać lub nie doświetlać swoje zdjęcia, ignorując odczyt z pomiaru MM i bardziej sugerując się np. histogramem. Klasycznie do tego wpisu powstał odcinek:



30 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie